Fajne na wakacjach jest to, że można długo spać!
Niby można, a my wstajemy o 8:00. Na 8 lipca zaplanowaliśmy sobie wycieczkę nad Błękitne Jezioro (Blue Lake). Nie do końca wiedzieliśmy jak się tam dostać. Postanowiliśmy ponownie udać się do centrum turystycznego w Yelizovie i tam zasięgnąć informacji. To był nasz plan na wczesne popołudnie, a od rana śniadanie, pranie, suszenie namiotów, spacer na pocztę. Dilya z Ilyą dopakowywali ostatnie rzeczy, dziś wracali do Moskwy. Około godziny 11 wszyscy razem wyruszyliśmy w kierunku lotniska. Po pożegnalnych uściskach rosyjscy znajomi udali się do budynku odpraw, a my autobusem numer 104 do centrum Yelizova, a potem na 1 piętro budynku PKS, do informacji. Bardzo się zdziwiliśmy kiedy okazało się, że drzwi znowu
 |
| Ostatnie wspólne chwile |
są zamknięte i nikt nic nie wie. Nawet pani sprzedająca bilety vis a vis też nie była nam w stanie słowa powiedzieć. Zeszliśmy na dół, Ania podpytała panią z okienka jak się nad Błękitne Jezioro dostać. Kasjerka powiedziała że tam to tylko z przewodnikiem, że tam jest mnogo niedźwiedzi, że tam matki z młodymi, absolutnie sami nie powinniśmy tam jechać. Zadzwoniła jeszcze do swojego brata, który pracuje w parku narodowym, na terenie którego jezioro się znajduje, ten potwierdził, że tylko z przewodnikiem, bo inaczej to bardzo niebezpiecznie. Podpytaliśmy jeszcze o przewodnika, czy zna kogoś, kto mógłby nas tam zabrać. Niestety nie znał....także to na tyle z naszej dzisiejszej wycieczki nad Błękitne Jezioro.